Casablanca – kulinarna podróż pełna smaków i aromatów

shutterstock_158943986

 

Powietrze wypełnione aromatem cynamonu, szafranu i kurkumy to znak rozpoznawczy Casablanki. To właśnie tutaj możesz napić się wspaniałej miętowej herbaty, tocząc zawzięte dyskusje z marokańskimi handlarzami. Niezależnie czy chcesz kupić odrobinę kuskusu na obiad czy naczynie do tagine, musisz się targować. W przeciwnym razie, obrazisz sprzedawcę. Marokański targ, czyli suk, to miejsce magiczne, po brzegi wypełnione stoiskami z przyprawami. Maroko nie istnieje bez swoich przypraw – żeby lepiej wydobyć ich smak, najpierw trzeba je uprażyć, a dopiero potem mieszać z mięsem czy rybą.

Najbardziej charakterystycznym daniem w Casablance jest oczywiście tagine. To gotowany w specjalnym naczyniu, również zwanym tagine, rodzaj gulaszu z mięsem lub rybą i warzywami. Tradycyjnie, tagine przygotowywano z jagnięciny, baraniny lub wołowiny. Dziś, króluje drobiowe tagine z kurczaka. Tagine to dla Europejczyka niesamowite doświadczenie kulinarne – słone mięso, kwaszone cytryny i słodkie dodatki takie jak figi, daktyle czy morele. Wszystko to otulone intensywnym aromatem cynamonu, kolendry, kuminu, kurkumy, anyżu i szafranu. Kolejnym daniem, którego koniecznie trzeba spróbować w Casablance jest pastilla. Kruche listkowane ciasto przypominające ciasto filo otula delikatne mięso gołębia i chrupiąca warstwa siekanych migdałów z cukrem i cynamonem. Podobnie jak w tagine, pastilla to niesamowity kontrast słodyczy migdałowego nadzienia i wytrawnego mięsa, połączonego z tradycyjnymi przyprawami.

Marokańczycy uwielbiają jeść rękami, dlatego w wielu miejscach nie podaje się sztućców, ale pieczywo. Plackiem nabiera się odrobinę kaszy i mięsa. Po każdym posiłku przychodzi czas na deser. Najczęściej serwuje się po prostu świeże owoce, których w Casablance nie brakuje. Narodowym deserem są tzw. „rogi gazeli”, czyli pieczone rożki z kruchego ciasta z dodatkiem wody pomarańczowej wypełnione pastą migdałową. W czasie Ramadanu serwuje się specjalne ciasteczka shekabia – są to smażone kawałki aromatycznego ciasta skropionego miodem i hojnie obsypanego prażonym sezamem.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować tradycyjnej kuchni marokańskiej, koniecznie wybierzcie się w kulinarną podróż pełną smaków i aromatów, odkrywając kuchenne tajemnice Casablanki.

O autorze Magda Gendźwiłł:
Blogerka kulinarna, kochająca sezonowe produkty, smaki Podlasia i kawę. Wraz z mężem prowadzą bloga www.crustanddust.pl i lubią jeść. Uwielbia przyjmować gości i ich karmić. Zbiera książki kucharskie, foremki do pierniczków i puste słoiki, które w odpowiednim czasie zapełnia konfiturami.
Zobacz inne wpisy tego blogera